Jakąś godzinę temu zaopatrzyłem się w Empiku w książkę (tuż przed zamknięciem salonu), a właściwie w zbiór felietonów autorstwa Kazika Staszewskiego, pod wspólnym tytułem "Niepiosenki". Wczytując się jestem dopiero w okolicach strony trzydziestej, jednak już w tym momencie nie żałuję zakupu.
627 stron przede mną, oby trzymały poziom. Wtedy na pewno pięćdziesięciu złotych za wersję w twardej oprawie żałować nie będę :-) (choć już teraz nie uważam za stracone).