ASA: "Killer" Video Games (...) Produce Killer Kids"
Zauważyłem w AR w CD-Action cytat nt. szkodliwości gier. Oczywiście po polsku. Szukając źródła po kilku pierwszych słowach w Google trafiłem na notkę (nota bene blog Joggerowy :) ). Ale to nie było to.
I znalazłem, u samego źródła, ASA vel American Sociological Association (ang. Amerykańskie Stowarzyszenie Socjologiczne) potwierdza, że gry komputerowe nie mają żadnego związku z przemocą wśród dzieci i młodzieży! Wreszcie ktoś to potwierdził :)
Linki:
Komentarze
z przemocą związku może nie mają, ale mimo to czuję się trochę dziwnie, przysłuchując się rozmowie pierwszoklasistów (podstawówka) o tym, na ile sposobów można zabić babcię w najnowszym GTA...
No właśnie, jest jeszcze jedna sprawa: rodzice dziecka narzekają, że z jego pokoju ciągle dochodzą odgłosy przejeżdżanego/rozstrzeliwanego człowieka, a tymczasem to ICH WINA, bo to właśnie rodzice powinni chyba pilnować dziecka, nie?