Pstryk, pstryk
Wpis na poziomie 0., wysłany dnia 23 marca 07 roku o godzinie 17:29:43 do kategorii: Ja.
No cóż, o 16:10 byłem umówiony u ortodonty. Koło 17 wróciłem do domu, już z dolnym aparatem - 13 kwietnia następna wizyta, cośtam przy aparacie. A tydzień-dwa później poleci jeszcze (droższy) aparat na górę. No cóż...
Dziwne uczucie.
Komentarze
Szczękoblaszakowiec Kangel :E
Trza było myć ząbki…
Na razie w połowie -_-
Roman… Ty wiesz po co aparat ortodontyczny jest, czy nie? ;)
Roman: trzeba było chodzić do szkoły.
Ja już mam aparat za sobą :D Dwa lata, uf.
Greenek: Dwa lata przede mną.
Ja w sumie też mam aparat ortodontyczny, za który trzeba było wybulić 500 zł, a prawie w ogóle go nie używałem :p
Trzeba było zęby myć.
Ja za tą jedną część wybuliłem 3 razy więcej ;/
Ja miałem nosić… Naprostował co łatwiejsze zęby i przestałem. Wtedy to było nie bardzo „trendi”. ;P
No cóż, nawet jeśli teraz jest trendi, to gdybym nie miał tak źle ustawionych zębów, to raczej bym nie zakładał ;)
Kangel: „Trzeba było zęby myć.” Hehe ;)