Janusz Maksymiuk: Nie przerywać filmów!
Wpis na poziomie 0., wysłany dnia 13 lutego 07 roku o godzinie 00:38:09 do kategorii: Cytaty, .Ogólne.
Jedna z czołowych postaci Samoobrony - wiceprzewodniczący klubu tej partii, poseł Janusz Maksymiuk , chce zakazu przerywania filmów reklamami. Zakaz miał by dotyczyć wszystkich telewizji.
O swoim pomyśle Janusz Maksymiuk powiedział w Radiu TOK FM.
Jego zdaniem przerywanie dzieł autorskich (w tym oczywiście filmów) jest ich kaleczeniem.
- Ktoś robi dzieło, a potem mu rzemieślnik, bo tak określam ludzi, którzy wchodzą - to są czystej wody rzemieślnicy nie mający duszy, w najlepszym momencie przerywają film po to, żeby reklamy dać - twierdzi Maksymiuk i dodaje: - To tak jakbyśmy pozwolili, że w muzeum wiszą obrazy i ktoś sobie załóżmy na obrazie (Vincenta) van Gogha jeden centymetr zamaluje po swojemu w pewnym momencie, bo mu się tak podoba. Dzieło jest dzieło. Dzieło nie dopuszcza przerw - kończy wywód Maksymiuk.
Dzieło będzie można przerywać reklamami, tylko jeżeli zgodzi się na to jego autor, bądź osoba, która posiada prawa autorskie.
Maksymiuk twierdzi, że prawne zapisanie takich rozwiązań jest bardzo proste. Wystarczy znowelizować ustawę o Radiofonii i Telewizji, albo napisać zupełnie nową ustawę.
Janusz Maksymiuk zaznacza jednak, że w tej sprawie nie prowadził jeszcze żadnych konsultacji politycznych. Zrobi to w niedługim czasie. W planach ma także konsultacje ze środowiskiem twórcóów.
Gazeta.pl - Maksymiuk nie chce przerywania filmów reklamiami
Nie wiem jak wy, ale ja uważam ten pomysł za kompletną bzdurę - okej, nam, zwykłym widzom będzie wygodniej - ale jeśli dana telewizja będzie miała do wyboru film ze i bez zgody na przerywanie reklamami, to zwykle wybierze ten pierwszy - bo więcej zarobi. W związku z tym po pierwsze: filmy bez zgody jeśli w ogóle, to będą rzadziej puszczane. Po drugie: niektóre stacje telewizyjne jak np. HBO, czy Hallmark, czyli zajmujące się niemalże wyłącznie wyświetlaniem filmów mogą popaść ze względu na kłopoty finansowe - bo nawet, jeśli będą wyświetlać filmy, których autorzy wydali zgodę na przerywanie ich dzieła reklamami, to prędzej czy później dojdzie do sytuacji, gdy zgoda będzie wydana pod warunkiem zapłacenia jakiegoś tam procentu dochodów od danej emisji reklamy.
Summa summarum w końcu i tak wszyscy producenci będą wydawali zgodę. I po co komu będzie ta ustawa? ;)
Komentarze
Czy będzie wygodniej? Jak zabroni się przerywać to będą puszczać reklamy np. na połowie ekranu albo coś w tym guście. Stacje sobie poradzą choćby nie wiem jak modyfikować ustawę.
Jak ktoś chce nieprzerywane filmy to niech sobie wykupi dostęp do kanału, który nie przerywa i tyle. Jakbym miał oglądać dzieła van Gogha i miał do wyboru zamalowany kawałek albo płacenie za oglądanie, to pewnie … ściągnąłbym sobie z netu skana ;-) , a oglądać chodził tylko te obrazy które mnie naprawdę cieszą i na których oglądanie mnie stać. :)
Argumentacja całkiem niegłupia, ale pomysł nieżyciowy.
Ale argumentacja jest nieprawidłowa.
Reklamy przerywające film to tak, jakby się oglądało obraz van Gogha i ktoś by go na jakiś czas zasłonił reklamą, a potem odsłonił w niezmienionej postaci, o ;)
Mówisz o HBO. Przecież oni nie przerywają filmów reklamami. Dają je między nimi.
Co do innych stacji komercyjnych (bo publiczne również nie przerywają filmów reklamami) to w ostateczności mogłyby pójść na takie ustępstwo, ale program telewizyjny wyglądałby w sposób następujący:
9:00 Film
10:30 Blok reklamowy
11:30 Program rozrywkowy
12:00 Blok reklamowy
13:00 Film
Bądź dla sprytniejszych telewizji:
9:00 Film cz.1
9:30 Blok reklamowy
9:45 Film cz.2
10:15 Blok reklamowy
10:30 Film cz.3
Nieprawdaż?
Co do HBO i publicznej telewizji to sorry – nie oglądam za bardzo ;P
A co do programu: tak, to też jedno z wyjść... :)